4 lutego okazał się najlepszą z możliwych
dat do zorganizowania kuligu. Nawet nie marzyliśmy o takiej
pogodzie! Lekki mrozek, piękne słońce i las
rozświetlony skrzącym się śniegiem. Uczniowie klas IV b
i V b trafili w dziesiątkę!
Sanna była wyśmienita! Do tego mieliśmy okazję (jedyną w swoim
rodzaju) porzucać śnieżkami w nasze wychowawczynie. No
cóż, one też umieją rzucać, dlatego żadne z nas tak
naprawdę nie stanęło suche przy ognisku. Gospodarz przygotował pyszną gorącą
herbatkę z dodatkiem soku malinowego, co natychmiast
rozgrzało nasze i tak wyśmienite humory. Posililiśmy
się kiełbaskami pieczonymi na ognisku, natomiast te, które spadły z kijków,
ucieszyły pieska gospodarza. Rozgrzani i najedzeni
pobawiliśmy się jeszcze z konikiem, pogłaskaliśmy kózki
i inne zwierzątka i wróciliśmy
do domu. To nic, że ferie, a może nawet lepiej - można
było spokojnie wygrzać nogi w misce z gorącą
wodą i z zamkniętymi oczami
powrócić jeszcze raz do wąskich ścieżynek leśnych, którym kłaniały się dumne
drzewa, osypując nas przy tym śniegowymi iskierkami…
tekst i foto:
Jadwiga
Madrak